Showing posts with label rachunek sumienia. Show all posts
Showing posts with label rachunek sumienia. Show all posts
Sunday, December 1, 2013
Sunday, January 20, 2013
Medytacja25>. W Hiszpanii dawni towarzysze Ignacego opuszczają go.
"Kalikst
udał się na dwór portugalski, ale w końcu nie przybył do Paryża. Powrócił do
Hiszpanii, a potem udał się do Indii cesarskich z pewną pobożną niewiastą.
Następnie po powrocie do Hiszpanii znów wyjechał do tychże Indii. Tym razem
wrócił stamtąd do Hiszpanii jako bogacz i wzbudził w Salamance zdumienie u tych
wszystkich którzy go znali przedtem.
Caceres
powrócił do Segowii, do swych ojczystych stron i tam zaczął żyć tak, iż zdawało
się, że zapomniał o swoim pierwszym zamiarze.Arteaga został mianowany
komandorem.Potem, gdy Towarzystwo (Jezusowe) było już założone w Rzymie,
otrzymał biskupstwo w Indiach cesarskich. Napisał on wtedy do Pielgrzyma, że
odstąpi je jednemu z Towarzystwa. A gdy mu dano odpowiedź odmowną, udał się do
Indii. Otrzymawszy sakrę biskupią zmarł w dziwnych okolicznościach. (Autob.80)
To są drogi Opatrzności Bożej, która
szanuje wolę ludzi. Kalikst, Caceres i Arteaga to trzej przyjaciele Ignacego,
którzy mieli możliwość stania się "towarzyszami" Jezusa, ale
zadecydowali inaczej: ich drogi rozchodzą się. Przeznaczenie opatrznościowe
jest w rękach Boga, ale wolność i odpowiedzalność jest w rękach ludzi: to oni
są tymi, którzy decydują.
Pielgrzym
widzi jeszcze raz swoją grupę jako rozpadającą się. Dlaczego? Być może miała w
nich miejsce pewnego rodzaju lekkomyślność, która z upływem czasu zniszczyła
powagę zaangażowania. Niektórzy z oddających się rzeczom duchowym, zwykle nie
przywiązują większej wagi do lżejszych błędów i win, które nie wydają się
ważnymi, jak ma to miejsce w poważnych błędach, gdyż te łatwo się rozpoznaje.
Tymczasem te lekkie trwają dalej stając się coraz poważniejszymi. Ignacy
natomiast dąży ku doskonałości. On podaje tą zasadę życia duchowego:
"Zasługujcie na świętość nie przez długie modlitwy, lecz przez rezygnację
z własnej woli i służbę bliźniemu".
Pytania
dotyczące twojego życia
1.
Czy jesteś wierny swoim obowiązkom życia duchowego, modlitwie, sakramentom,
codziennej ocenie (rachunkowi sumienia)?
2.
Czy umiesz uwzględnić właściwą perspektywę wobec twojej aktywności, aby ją
oceniać według woli Bożej?
3.
Czy potrafisz zrezygnować z własnego zdania, aby być posłusznym?
4.
Czy prosisz pokornie Pana, aby zachował cię w Swojej służbie aż do końca?
Memento
W czasie strapienia nigdy nie robić
(Żadnej) zmiany, ale mocno i wytrwale stać przy postanowieniach i przy decyzji,
w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym strapienie, albo przy decyzji, którą
się miało podczas poprzedniego pocieszenia". (Ć.D. 318)
Słowo
Boże do medytacji - Mt 7, 21-27.
Sunday, June 10, 2012
Saturday, June 9, 2012
Friday, June 8, 2012
Thursday, June 7, 2012
Thursday, May 24, 2012
Wednesday, May 23, 2012
Monday, May 21, 2012
Saturday, May 19, 2012
Tuesday, May 15, 2012
Monday, May 14, 2012
Saturday, May 12, 2012
Friday, May 11, 2012
Tuesday, May 8, 2012
Saturday, May 5, 2012
Monday, April 30, 2012
Friday, April 20, 2012
Sunday, March 25, 2012
Monday, January 2, 2012
Rachunek sumienia
http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,78,dlaczego-nie-lubimy-rachunku-sumienia.html
Dlaczego nie lubimy rachunku sumienia? Pewnie dlatego, że kojarzy się z grzechem, karą i przykrym poczuciem winy czy bezsilności. Zaniedbując go, zapominamy jednak, że jest to droga nie tylko wewnętrznego oczyszczania, ale także oświecenia i zjednoczenia z Bogiem, i to w tak delikatnej sferze, jaką jest nasza ułomność i grzeszność.Rachunek sumienia to swoisty papierek lakmusowy naszej duchowej dojrzałości. Nie jest dziełem przypadku, że w przeżywaniu prawdy o własnej grzeszności leży clou chrześcijańskiej nowości, ponieważ to w nim dokonuje się religijny przewrót kopernikański, z którego św. Ignacy uczynił centralną treść pierwszego tygodnia Ćwiczeń duchownych. Dlatego rachunek sumienia powinien być codziennym echem owego zadziwionego, paschalnego okrzyku: O, szczęśliwa wino! Powinien być też okazją do pokornego, a jednocześnie odważnego powtarzania za św. Pawłem: Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa (2 Kor 12, 9). Zobaczmy, czy takie przewartościowanie rachunku sumienia jest możliwe. Okazją do tego niech stanie się mała rewizja ignacjańskiej metody rachunku sumienia, według pięciu punktów zawartych w Ćwiczeniach duchownych (por. Ćd 43).Przedmiot rachunku sumieniaDuchowość ignacjańska ma w sobie coś paradoksalnego, zwłaszcza gdy próbuje godzić skrajności. Takie znamiona nosi między innymi ignacjańska metoda rachunku sumienia, ponieważ łączy to, co najbardziej osobiste - subiektywny punktu widzenia, z tym, co uniwersalne - obiektywną sytuacją poddaną analizie. Ogromna dysproporcja między naszą subiektywną wiedzą a obiektywnym stanem rzeczy może onieśmielać i zniechęcać, lecz nie powinna zwalniać z wysiłku dochodzenia do prawdy. Tym bardziej że zgodnie z intuicjami św. Ignacego przedmiotem rachunku sumienia nie jest wprost owa obiektywna sytuacja, ale jej percepcja w naszym wnętrzu, czyli tzw. poruszenia wewnętrzne, które my dziś częściej nazywamy uczuciami i emocjami (jest to oczywiście pewne uproszczenie).Dlatego przedmiotem naszych analiz będą uczucia i emocje, gdyż są one nie tylko bardzo dobrym materiałem do samego rachunku sumienia, ale i jego wewnętrznym motorem. Przemawia za tym kilka oczywistych względów. Po pierwsze, większość z nich odczuwamy spontanicznie i bezwiednie, wcale o to nie prosząc. Po drugie, uprzedzają nasz rozum i nie dają się łatwo kontrolować, dlatego mówią o nas bardzo wiele i "poza cenzurą", jaką stanowią mechanizmy obronne. Po trzecie wreszcie, pod ich wpływem często podejmujemy różne ważne decyzje i działania, dlatego podlegają rozeznaniu duchowemu i uporządkowaniu.Uczucia i emocje - zarówno te negatywne, jak i pozytywne - zasługują na szczególną uwagę jeszcze z innego względu: są koniecznym dopełnieniem zdrowej natury, na której buduje łaska. Każde ludzkie działanie (akt woli) bywa wsparte nie tylko rozumną motywacją (akt rozumu), ale i poruszeniem emocjonalnym (akt serca). Często o pomyślności jakichś przedsięwzięć decydują nie tyle słuszne i rozumne cele, co żar serca. Jeśli studiować, to z zapałem i entuzjazmem! Jeśli jeść, to z apetytem i radością! Jeśli nosić żałobę, to ze smutkiem i żalem! Uczucia i emocje można więc porównać do wiatru, który bezustannie wieje, kędy i jak chce. Nie mamy nad nim władzy, lecz możemy z niego wiele skorzystać. Nasza natura przypomina bowiem dobrze uposażony jacht, który można wprawić w ruch spokojną i mozolną pracą pagaja (krótkiego wiosła) lub przy wykorzystaniu ożaglowania i odpowiednich technik sterowniczych. A cóż piękniej wyraża ludzki geniusz niż wspaniały jacht na pełnych żaglach, sunący po wzburzonych falach morza?Więcej znajdziemy na http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,78,dlaczego-nie-lubimy-rachunku-sumienia.html
Dlaczego nie lubimy rachunku sumienia? Pewnie dlatego, że kojarzy się z grzechem, karą i przykrym poczuciem winy czy bezsilności. Zaniedbując go, zapominamy jednak, że jest to droga nie tylko wewnętrznego oczyszczania, ale także oświecenia i zjednoczenia z Bogiem, i to w tak delikatnej sferze, jaką jest nasza ułomność i grzeszność.Rachunek sumienia to swoisty papierek lakmusowy naszej duchowej dojrzałości. Nie jest dziełem przypadku, że w przeżywaniu prawdy o własnej grzeszności leży clou chrześcijańskiej nowości, ponieważ to w nim dokonuje się religijny przewrót kopernikański, z którego św. Ignacy uczynił centralną treść pierwszego tygodnia Ćwiczeń duchownych. Dlatego rachunek sumienia powinien być codziennym echem owego zadziwionego, paschalnego okrzyku: O, szczęśliwa wino! Powinien być też okazją do pokornego, a jednocześnie odważnego powtarzania za św. Pawłem: Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa (2 Kor 12, 9). Zobaczmy, czy takie przewartościowanie rachunku sumienia jest możliwe. Okazją do tego niech stanie się mała rewizja ignacjańskiej metody rachunku sumienia, według pięciu punktów zawartych w Ćwiczeniach duchownych (por. Ćd 43).Przedmiot rachunku sumieniaDuchowość ignacjańska ma w sobie coś paradoksalnego, zwłaszcza gdy próbuje godzić skrajności. Takie znamiona nosi między innymi ignacjańska metoda rachunku sumienia, ponieważ łączy to, co najbardziej osobiste - subiektywny punktu widzenia, z tym, co uniwersalne - obiektywną sytuacją poddaną analizie. Ogromna dysproporcja między naszą subiektywną wiedzą a obiektywnym stanem rzeczy może onieśmielać i zniechęcać, lecz nie powinna zwalniać z wysiłku dochodzenia do prawdy. Tym bardziej że zgodnie z intuicjami św. Ignacego przedmiotem rachunku sumienia nie jest wprost owa obiektywna sytuacja, ale jej percepcja w naszym wnętrzu, czyli tzw. poruszenia wewnętrzne, które my dziś częściej nazywamy uczuciami i emocjami (jest to oczywiście pewne uproszczenie).Dlatego przedmiotem naszych analiz będą uczucia i emocje, gdyż są one nie tylko bardzo dobrym materiałem do samego rachunku sumienia, ale i jego wewnętrznym motorem. Przemawia za tym kilka oczywistych względów. Po pierwsze, większość z nich odczuwamy spontanicznie i bezwiednie, wcale o to nie prosząc. Po drugie, uprzedzają nasz rozum i nie dają się łatwo kontrolować, dlatego mówią o nas bardzo wiele i "poza cenzurą", jaką stanowią mechanizmy obronne. Po trzecie wreszcie, pod ich wpływem często podejmujemy różne ważne decyzje i działania, dlatego podlegają rozeznaniu duchowemu i uporządkowaniu.Uczucia i emocje - zarówno te negatywne, jak i pozytywne - zasługują na szczególną uwagę jeszcze z innego względu: są koniecznym dopełnieniem zdrowej natury, na której buduje łaska. Każde ludzkie działanie (akt woli) bywa wsparte nie tylko rozumną motywacją (akt rozumu), ale i poruszeniem emocjonalnym (akt serca). Często o pomyślności jakichś przedsięwzięć decydują nie tyle słuszne i rozumne cele, co żar serca. Jeśli studiować, to z zapałem i entuzjazmem! Jeśli jeść, to z apetytem i radością! Jeśli nosić żałobę, to ze smutkiem i żalem! Uczucia i emocje można więc porównać do wiatru, który bezustannie wieje, kędy i jak chce. Nie mamy nad nim władzy, lecz możemy z niego wiele skorzystać. Nasza natura przypomina bowiem dobrze uposażony jacht, który można wprawić w ruch spokojną i mozolną pracą pagaja (krótkiego wiosła) lub przy wykorzystaniu ożaglowania i odpowiednich technik sterowniczych. A cóż piękniej wyraża ludzki geniusz niż wspaniały jacht na pełnych żaglach, sunący po wzburzonych falach morza?Więcej znajdziemy na http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,78,dlaczego-nie-lubimy-rachunku-sumienia.html
Subscribe to:
Posts (Atom)