Showing posts with label Barcelona. Show all posts
Showing posts with label Barcelona. Show all posts

Sunday, November 11, 2012

Medytacja18>Ignacy zaczyna studia w Barcelonie



"Pomodliwszy się poszedł do kościoła Matki Boskiej de La Mar blisko domu nauczyciela, którego uprzednio poprosił, aby go zechciał przez chwilę wysłuchać w tym kościele. Gdy tam usiedli, wyjawił mu wiernie wszystko, co się działo w jego duszy i jak mało postąpił w nauce z tego powodu. Uczynił też obietnicę wspomnanemu nauczycielowi w tych słowach: Przyrzekam ci, że nigdy nie opuszczę żadnego twego wykładu w ciągu dwu lat, o ile tylko znajdę w Barcelonie dość chleba i wody, aby się móc utrzymać przy życiu. A poniważ uczynił tę obietnicę z wielką mocą, nigdy już więcej nie odczuwał tych pokus". (Autob. 55)
            Ignacy ponownie udaje się okrętem do Barcelony po nowe doświadczenia. Decyduje się poświęcić studiom, przekonany o ich koniecznościw niesieniu pomocy innym. od początku jednak napotyka liczne przeszkody. I tak np. kiedy już rozpoczyna studiowanie". Nachodzą go nowe oświecenia w rzeczach duchowych i nowe rozmiłowanie w nich. A działo się to w taki sposób, że nie mógł się uczyć na pamięć; i choć walczył z tymi myślami, nie mógł ich odpędzić" (Autob. 54). Roztargnienia nasilają się! Ignacy odkrywa i dochodzi do zrozumienia, że jest to nowy sposób kuszenia. Szatan jawi się pod postacią anioła światłości. Brak odpowiedniego rozeznania może być przeszkodą w skutecznym działaniu apostolskim. Ignacy reaguje tak, że"na wielkie zło potrzebne są wielkie środki zaradcze": modlitwa, a przede wszystkim otwartość i dlatego rozmawia na ten temat ze swoim profesorem, bez osądzania i usprawiedliwiania się, natomiast w całkowitej prawdzie.
Silna wola będzie zawsze jego cechą charakterystyczną, a wierność w małych rzeczach będzie go prowadziła do osiągania większych. "Dobrze sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana" (Mt 25,21). "Pokorni sercem posiądą ziemię".
Fundamentalny wybór Ignacego, to służyć Panu całą swoją osobą, i konkretyzować tą postawę w życiu codziennym.

Pytania dotyczące twojego życia:
1. Czy przewidujesz skutki, dla twego życia, podejmowanych przez ciebie decyzji?
2. Czy podejmujesz energiczne decyzje wobec pokus lub fałszywych kroków w twoim życiu?
3. Jaki jest stopień twojej odpowiedzialności w pracy zawodowej? W pracy apostolskiej? W twojej formacji?
4. Czy widzisz różnicę w postawie, zawartą w następujących wyrażeniach : chciałbym, spróbuję, jestem zdecydowany? Jeżeli tak to jaką?

Memento

            "Prosić Boga, Pana naszego, aby zechciał poruszyć moją wolę i włożyć mi w duszę to, com winien uczynić w stosunku do rzeczy przedłożonej (jako przedmiot wyboru), a mianowicie to, co bardziej jest ku czci i chwale jego, i abym umysłem swoim rozważał dobrze i wiernie i wybierał zgodnie z najświętszą i miłą (nam) jego wolą" (C.D.180).

Słowo Boże do medytacji - Łk 14, 25-33

Monday, October 1, 2012

Medytacja13 >. Pielgrzymowanie do Ziemi świętej przez Barcelonę i Włochy



"Tak więc z początkiem roku 1523 udał się do Barcelony, aby tam wsiąść na okręt. I choć niektórzy ofiarowali mu swe towarzystwo, on chciał podróżować samotnie. Pewnego dnia nalegano na niego bardzo, żeby wziął ze sobą towarzysza, bo przecież nie umie ani po włosku, ani po łacinie. Mówiono mu, że to by mu bardzo pomogło i zachwalano takiego towarzysza. A on im na to odparł, że gdyby nawet chodziło o syna lub ojca księcia de Cardona, nie poszedłby w ich towarzystwie. Chciał bowiem mieć te trzy cnoty: miłość, wiarę i nadzieję. Gdyby zaś wziął ze sobą towarzysza, to w wypadku głodu, od niego oczekiwałby pomocy; a gdyby upadł, od niego spodziewałby się podpory do podźwignięcia się. I tak dla tych racji w nim pokładałby swą nadzieję i do niego byłby przywiązany. A tymczasem to zaufanie i przywiązanie i nadzieję chciał mieć tylko w samym Bogu. I to, co w ten sposób wyraził, czuł naprawdę w swoim sercu" (Autob. 35).
            Rok 1523: Pielgrzym udaje się do Barcelony. Pragnie podróżować okrętem najpierw przez Włochy z Wenecji do Ziemi Świętej, gdzie Jezus Chrystus żył, nauczał i umarł.
Jest tylko jedna motywacja: poznać i przebyć ziemskie drogi Jezusa. Jedna decyzja: nauczać mieszkańców Palestyny Dobrej Nowiny, tak jak to czynił Jezus. Jedna droga: długa pielgrzymka bez pieniędzy, bez żadnego ludzkiego wsparcia, tylko w towarzystwie Jezusa, któremu chce służyć. W Nim pokłada całą swoją nadzieję i swoje uczucia.
            "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (Mt 4,4).
            Biedny pomiędzy biednymi płynie na okręcie. Przedtem, jeszcze na wybrzeżu znajduje w torbie pięć lub sześć groszy, które otrzymał. Pozostawia je na ławce, aby nic nie posiadać.
Oto etapy przebyte przez Ignacego w czasie nieco dłuższyma niż jednego roku:
            Montserrat: góra nawrócenia
            Manresa: szkoła modlitwy i apostolatu
            Barcelona: port wyjazdowy ku nieznanemu światu

Pytania dotyczące twojego życia
1. Jakie są etapy, które przebyłeś w swoim życiu naśladując Chrystusa? Czy potrafiłbyś je podsumować i spisać swoją historię?
2. Gdzie szukasz zabezpieczenia? W otrzymaniu dyplomu? W pieniądzach? W rodzinie? W pozorach? A może jeszcze w czymś innym, jeżeli tak, to staraj się to nazwać?
3. Czy czujesz od czasu do czasu, że Bóg jest jedynym twoim oparciem? W jakich okolicznościach to odczuwasz?
4. Jeżeli Chrystus cię powoła, czy jesteś gotowy do opuszczenia wszystkiego dla Niego?

Memento

            "O pocieszeniu duchowym. Pocieszeniem nazywam przeżycie, gdy w duszy powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu dusza rozpala się w miłościku swemu Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy stworzonej na obliczu ziemi dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich rzeczy. podobnie i wtedy (jest pocieszenie), gdy wylewa łzy, które ją skłaniają do miłości swego Pana, czy to wskutek żalu za swe grzechy, czy to współczując męce Chrystusa, Pana naszego, czy to dla innych jakich racji, które są skierowane wprost do służby i chwały Jego. Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga do rzeczy niebieskich i do właściwego dobra (i zbawienia) własnej duszy, dając jej odpocznienie i uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim". (Ć.D. 316)

Słowo Boże do medytacji - Łk 12, 22-32